| BIALI kochankowie |
w dniach postrącanych malachitów
w podróżach nocnych snów w alkowach
ukrytych tam gdzieś z wzgórz błękitów
to nic że w oczy nie patrzymy
w dłoniach pierścieni nie trzymamy
w swe krańce świata jak najdalej
w marzeniach z tęczą odpływamy
zapalą w wyspach się latarnie
skąpanej w zieleń na bazarze
mostami wirów z mglistej Narni
przejdziemy niosąc pęki marzeń
prawdziwi biali kochankowie
w tej ciszy uśmiech serca mają
a gdy spotyka nas wędrowiec
okruszek marzeń też dostaje
...
2 czerwca 2007 godz. 10. 51
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz