wtorek, 6 listopada 2007

Kamieniem w POEZJĘ

Kamieniem w POEZJĘ

...zatacza kręgi łukiem w wodach
myśl Twa swobodna w widnokręgach
tęcza je spina w smutnych chwilach
kiedy pod nogi deszcz zacina...cd

słucham co szepcze Twoja dusza
w oczach tak drżąca w tafli cisza
milczą kościołem sznurem usta
choć myśl smak marzeń lekko trąca

a może uśmiech je ożywi
zdejmie za ciężki z niej kaganiec
by jej nie dławił i nie zdusił
i skrzydeł nie podcinał za nic

bo słowa świszczą jak kamienie
kiedy za ciężkie wpadną z jękiem
zawoła dusza niemym tchnieniem
że ranią twarze z marzeń święte

bo ten co kamień w duszę rzuca
sam nosi w swojej żwir zmielony
i święte miejsce dzisiaj puste
serce przez miłość opuszczone

czy tak należy obojętnie
przejść obok tego, co mnie rani
czy spojrzeć w jego duszę głębiej
i zamknąć oczy i nie zganić


5 czerwca 2007 godz. 9 , 53

cd ...
więc omiń kamień i nie podnoś
nie dotkniesz dłonią jego chłodu
co ukrył w sercu w swym przez wieki
Witraże w oczach, cud- uroda
ukryta kwiatem w duszy świętej...

Brak komentarzy: