wtorek, 6 listopada 2007

Nie odchodź…PROSZĘ

Nie odchodź…PROSZĘ

Nie odchodź proszę i nie zamykaj
za sobą głośno dębowych drzwi
naciśniesz klamkę, zaskrzypią kroki
mosiężnym kluczem skręcisz obłoki

i wolność ptaka, nie złote klatki
za dużo słońca, no i te gwiazdy
zieleń też wszędzie, gdziekolwiek patrzysz
i piękna tęcza w symbolu znaczeń

inne powietrze, pachnie tu rajem
spłoszony najpierw w źródle przystajesz
a w jego tafli błysk wybawienia
spoglądasz ufnie w kryształ sumienia

nie odchodź proszę…jeszcze ten ślad
już nie pamiętasz nadziei lat
świętych okruchów, trzymasz je w dłoni
spoglądasz ufnie w srebrzyste tonie

4 czerwca 2007. godz. 17, 03



...Czerwoną różę na troski małe i te za duże
dostaniesz może...
abyś zanurzył serce w lazurze
nowe marzenia te przebogate
rodzą się w chwilach w różanych w kwiatach...

Brak komentarzy: