wtorek, 6 listopada 2007

SCHODAMI do Nieba


SCHODAMI do Nieba

..przyjaźnie grasz promiennym songiem
(dialog miłości trwa w Nas jeszcze)
pieścisz me dłonie ciepłym słonkiem
magiczne noce jakby lżejsze…

przekroczyliśmy bramy raju
przydrożne myśli z miejsc Seraju
z zapachem w różach pospadały
dwa serca w sobie rozkochały

w otwarte usta, dłonie drżące
zebrane w grona szczęść gorących
nieśmiałe chwile od zarania
zebrane w kłosach słów wyznania

swe karty w lustrach prześwietlimy
w świetlistych gwiazdach spadających
w marzeniach serca zanurzymy
zwiążemy je w dwa w piękne końce

już Nam nie stłumią burze głosu
lecz w uśmiech losu zaczarują
na śmielsze jutra znajdę sposób
w jedwabne myśli zanicuję

teraz możemy się już wspinać
po stromych schodach w szafir nieba
myśli tęczowe porozpinać
gdyż z ziemi dostrzec je też trzeba
...
7 lipca 2007 godz. 13, 00

...ale szukamy ciągle w sobie
z każdym uśmiechem, dobrym słowie
tych uczuć tam gdzieś zachowanych
w tęczy promiennej darowanych...

Brak komentarzy: