| Tęczowe KAPELUSZE |
zgubionych śladów i maluję
gdzieś w postrzępionych widnokręgach
maleńki cień
to ptak przeleciał w biały dzień
nowiny przyniósł w puchu piórka
rozkoszne słówka w miniaturkach
upadły z nieba drobnym deszczem
i dzwonią w rynny coraz prędzej
szalone konie
tętent kopyt
do serca toni
myśl za myślami ciągle goni
echem w listowiu wśród jabłoni
gdzie drży uśpiony snami śmiech
wzruszeniem duszy niebo płacze
tka myśl kolażem lśnień przeznaczeń
odkryty uśmiech błysk w kałuży
za widnokręgiem pragnie ukryć
lecz zbieram pręgi własną duszą
nakryję w tęczy kapeluszem
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz