wtorek, 6 listopada 2007

W zielonych falach OGNIA

W zielonych falach OGNIA

ach tyle ognia tonie w łące
splatając zieleń w mokrej ręce
jakby ściskały skórki marzeń
zamknięte w garści kałamarzem

te rzeczy małe i te duże
pęcznieją skrótem w nieboskłonach
rozwiany zapach ziemskich wzruszeń
w zieleni wyspy płomień dotknie

bo kiedy rzucisz w te obłoki
jedno pragnienie w pulsie łąki
rozchwiejesz maszty- sny rozpędzie
i twoje serce w moim będzie

odwaga w rosie wykapana
w zarysie jeszcze spadź miodowa
marzeniem w kropli zadumana
drąży Twój skrawek w kilku słowach

nie odchodź, proszę, spojrzyj jeszcze
Twój wiatr się przecież nie zapodział
szpalerem słów zielonym deszczem
zapiszesz w księdze nowy rozdział
...

25 maja 2007. godz. 15, 54

Brak komentarzy: